RSS

„Pomoc sąsiedzka” w rolnictwie a wypadek w gospodarstwie – kto odpowiada?

Rozpoczyna się wiosna, a wraz z nią ruszają wszelkiego rodzaju prace w gospodarstwach rolnych. Mimo nie najlepszej aury już widać pierwsze ciągniki wykonujące różne zabiegi agrotechniczne np. opryski, nawożenie i inne. W gospodarstwach rolnych jest bardzo dużo pracy, które są wykonywane przez rozmaite maszyny rolnicze. W trakcie lata pojawią się oprócz ciągników np. kombajny, prasy do słomy itd. Nie każdy rolnik posiada wszystkie te maszyny i wtedy najczęściej rolnicy posiadający odpowiedni sprzęt wykonują pracę u swoich sąsiadów. Niestety prace w rolnictwie wiążą się z dużym niebezpieczeństwem i wobec tego należy zachować dużą ostrożność w trakcie jej wykonywania.

Niestety czasem dochodzi do wypadków, a w związku z tym powstają różnego rodzaju szkody, najczęściej powodujące utratę zdrowia, a także życia. Wiemy doskonale, ile się słyszy o wypadkach z udziałem kombajnów, ciągników czy innego sprzętu rolniczego. Na szczęście na wsi robi się coraz bezpieczniej ze względu na coraz bezpieczniejsze maszyny, jak i większą świadomość osób pracujących w rolnictwie.

W związku z ryzykiem istniejącym w pracy na gospodarstwie rolnym każdy rolnik jest zobowiązany do zawarcia obowiązkowego ubezpieczenia OC za szkody powstałe w gospodarstwie rolnym i jeśli posiada takie ubezpieczenie, to z niego są wypłacane odszkodowania i zadośćuczynienia. Co jednak się dzieje w przypadku, gdy drugi rolnik przyjeżdża swoim sprzętem i w trakcie wykonywania tzw. pomocy sąsiedzkiej doznaje wypadku lub go powoduje. Kto wtedy odpowiada: właściciel gospodarstwa czy właściciel sprzętu rolniczego?

Odpowiedź na tak postawione pytanie daje nam orzecznictwo. Sądy często stawały na stanowisku, że brak jest związku przyczynowego pomiędzy odpowiedzialnością właściciela gospodarstwa rolnego a powstałą szkodą, gdyż uznawały, że osoba pracująca własnym sprzętem u sąsiada nie może powołać się na ochronę powstałą w związku z ubezpieczeniem OC właściciela gospodarstwa za szkodę wywołaną w trakcie tej pracy. Jednakże Sąd Najwyższy stanął na  odmiennym stanowisku. W jednym z orzeczeń wskazał, że „dla oceny odpowiedzialności cywilnej rolnika, ubezpieczonego z tytułu prowadzenia gospodarstwa rolnego, za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym, nie ma znaczenia okoliczność, że poszkodowany pracował w gospodarstwie rolnym przy użyciu własnego sprzętu rolniczego – w ramach zwyczajnej pomocy sąsiedzkiej” (wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 12 lutego 2002 r., I CKN 1483/99). W innym stwierdzono, że „podstawowym obowiązkiem rolnika jest zapewnienie wszystkim osobom, które wykonują czynności związane z prowadzeniem należącego do niego gospodarstwa, bezpiecznych warunków pracy (maksymalnego bezpieczeństwa), z czego wynika, że nie ma znaczenia status prawny tych osób, tak jak nie ma żadnego znaczenia okoliczność, iż określona praca jest wykonywana w ramach tzw. pomocy sąsiedzkiej. Rolnik jest tak zobowiązany zorganizować pracę, ażeby osoby, które mu pomagają, w tym użyczając własnego sprzętu nie były narażone na niebezpieczeństwo wyrządzenia im szkody. Spoczywa więc na nim obowiązek ciągłego nadzoru nad ich pracą i dla obowiązku tego nie ma znaczenia, że osoby takie posługują się własnym sprzętem” (wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 5 czerwca 2014 r., IV CSK 581/13).

Podsumowując, wykonując prace w gospodarstwie rolnym musicie pamiętać o podstawowych zasadach BHP i innych zasadach bezpieczeństwa. Jeśli jesteście rolnikami, do których przyjeżdża sąsiad wykonywać prace polowe własnym sprzętem to pamiętajcie, że na Was spada odpowiedzialność za wypadki i to Wy musicie zachować wszelkie zasady bezpieczeństwa w trakcie wykonywania przez sąsiada pracy, ale także gdy maszyny są u Was naprawiane czy po prostu się tylko tam znajdują. Dlatego nie bójcie się zwrócić uwagi czy zabezpieczyć w sposób odpowiedni sprzęt i otoczenie w jakim są wykonywane prace, gdyż o tragedię nie trudno. Z  drugiej strony, jeśli jesteście właścicielami sprzętu to warto pomóc sąsiadom. Pracujcie bezpiecznie i pamiętajcie, że nawet pracując u sąsiada, jeśli w wyniku nieszczęśliwego wypadku powstanie jakaś szkoda dotycząca Was, możecie zwrócić się o jej naprawienie do zakładu ubezpieczeń, u którego ubezpieczony jest właściciel gospodarstwa. Pamiętajcie jednak, że nie jest to odpowiedzialność nieograniczona i za szkody powstałe z Waszej winy rozkłada się ona inaczej.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Marzec 2017 w Prawo cywilne

 

Tagi: , , , ,

Odpowiedzialność ubezpieczycieli z tytułu ubezpieczenia OC w zakresie pokrycia kosztów odpłatnego leczenia.

patient-care-1874756_1920Po dłuższej przerwie wracam do jednego z moich ulubionych tematów, a mianowicie kwestii ubezpieczeń obowiązkowych z tytułu OC pojazdów i odpowiedzialności ubezpieczycieli. W dzisiejszym wpisie chciałbym zająć się pokrywaniem kosztów  tzw. „prywatnego leczenia”.

Temat jest dość ciekawy. Coraz więcej osób korzysta z prywatnej służby zdrowia i należy się zastanowić czy i kiedy w przypadku leczenia prywatnego możemy domagać się zwrotu ich wartości od firmy ubezpieczeniowej. Kwestia ta wielokrotnie była rozpatrywana przez sądy, w tym także Sąd Najwyższy, dlatego warto się oprzeć przede wszystkim o poglądy wyrażone przez ten ostatni. Teza uchwały Składu Siedmiu Sędziów z 19 maja 2016 r. (sygn. akt III CZP 63/15) wskazuje, iż „świadczenie ubezpieczyciela w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje także uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego niefinansowane ze środków publicznych (art. 444 § 1 k.c.)”.

Teza powyższej uchwały wskazuje, iż jest możliwe objęcie odpowiedzialnością za leczenie prywatne ubezpieczyciela, ale czy zawsze?

Odpowiedź na powyższe powstała w wyniku wniosku Rzecznika Finansowego, który wskazał, że w orzecznictwie sądów powszechnych widoczna jest rozbieżność dotycząca prawnego znaczenia funkcjonowania publicznego systemu opieki zdrowotnej w razie wystąpienia przez poszkodowanego o odszkodowanie wobec zakładu ubezpieczeń w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, obejmującego pokrycie kosztów leczenia prywatnego. Wskazał przy tym skrajne poglądy różnych sądów, w których między innymi wskazano, że jest dużo orzeczeń przyznających poszkodowanemu prawo wyboru pomiędzy sposobami leczenia, gdyż nie ma obowiązku podejmowania leczenia i czynności rehabilitacyjnych w ramach świadczeń medycznych publicznej służby zdrowia. Jednocześnie wskazał, iż istnieją orzeczenia odmienne, które odmawiały ochrony poszkodowanym, gdyż nie wykazali oni np. braku możliwości skorzystania z publicznej opieki zdrowotnej. Wobec czego część orzeczeń odwoływała się do stanowiska zawartego zwłaszcza w wyroku SN  z dnia 13 grudnia 2007 r. (I CSK 384/07), a część poszerzyła katalog przesłanek, które musi poszkodowany wykazać np. brak możliwości skorzystania z bezpłatnej opieki medycznej czy wydłużony okres oczekiwania.

Podsumowując swoje stanowisko Rzecznik Finansowy opowiedział się za wykładnią art. 444 § 1 k.c., która nie uzależnia w żaden sposób pokrycia kosztów leczenia lub wyłożenia z góry kwoty potrzebnej na leczenie od istnienia możliwości ich pokrycia ze środków publicznych i nie uzależnia uwzględnienia tych roszczeń od wykazania przez poszkodowanego negatywnych przesłanek w postaci niemożności opłacenia świadczeń medycznych ze środków publicznych.

Sąd Najwyższy rozpatrując wniosek rozpoczął od zadania sobie pytania, na kim spoczywa ciężar wykazania czy możliwe było skorzystanie ze świadczeń medycznych oferowanych w ramach ubezpieczenia społecznego. Ponadto rozważał inne kryteria, które służyły ocenie poniesienia przez poszkodowanego kosztów celowych.

Sąd Najwyższy wyszedł od wykazania, na kim ciąży dowodów udowodnienia, że dany koszt jest „konieczny i celowy” tj. czy poszkodowanego obciąża dowód wykazania takich kosztów we wszystkich przypadkach czy ciężar powinien obciążać zobowiązanego. Wskazał, iż odszkodowanie kompensuje uszczerbek majątkowy poszkodowanego w postaci utraconych korzyści w celu usunięcia lub ograniczenia niekorzystnych dla zdrowia konsekwencji, które zostały spowodowane czynem niedozwolonym. Wobec czego można stwierdzić, iż są to wydatki celowe poniesione w związku z deliktem, który spowodował uszczerbek niemajątkowy w postaci uszkodzenia ciała czy wywołania rozstroju zdrowia. Podkreślił przy tym, że koszty mogą obejmować zarówno leczenie jak i rehabilitację, a także te wydatki, które powstaną w przyszłości np. wyłożenie z góry sumy potrzebnej na leczenie lub przygotowanie do nowego zawodu. Sąd Najwyższy podtrzymał jednocześnie twierdzenie, że uwzględnienie roszczeń poszkodowanego nie może być uzależnione od tego, czy poszkodowany posiada fundusze na pokrycie kosztów leczenia, gdyż zależy to od jego woli.

W orzeczeniu zdefiniowano pojęcie „wszelkie wydatki” uznając, że powinno być ono interpretowane w kierunku zmierzającym do naprawienia szkody obejmującej wydatki poniesione na leczenie lub rehabilitację  w sposób powodujący całkowity powrót do zdrowia lub chociaż spowodowanie takiego stanu, w którym poszkodowanemu zostaną zapewnione warunki zbliżone do tych, które miał przed zdarzeniem.

Żaden przepis nie przesądza preferowania systemu ubezpieczeń społecznych, który oferuje bezpłatne usługi medyczne, wobec czego nie do zaakceptowania jest taki pogląd zobowiązanych do wypłaty odszkodowań. Poszkodowany bowiem nie może być pozbawiony możliwości korzystania z leczenia lub rehabilitacji skutkujących poprawą zdrowia w przypadku możliwości powstania kosztów z tym związanych. Należy bowiem pozostawić możliwość skorzystania z leczenia prywatnego przynajmniej w sytuacji, w której brak jest podstaw do przyjęcia pełnego wyboru alternatywnych usług ze względu na ograniczony do nich dostęp i chodzi tu także m.in. o poziom merytoryczny specjalistów, odległy termin, rokowania co do efektywności leczenia, wyższy poziom techniczny leczenia, w tym zagranicą itd.

W ocenie Sądu Najwyższego nie ma w sposób szczególny ukształtowanej kwestii, kto i w jaki sposób w Sądzie ma wykazać potrzebę leczenia prywatnego. Wobec czego na poszkodowanym spoczywa udowodnienie poniesienia kosztów celowych leczenia i rehabilitacji pozostających w związku przyczynowym z doznanym uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, w tym też kwoty potrzebnej na leczenie. Celowość kosztów oznacza wykazanie potrzeby poddania się odpłatnemu leczeniu w placówkach prywatnych, a także poszczególnych rodzajów tych kosztów związanych z etapami leczenia lub rehabilitacji. Jednakże taki ciężar udowodnienia nie może być poszerzany o wybrane elementy stanu faktycznego przesądzające lub nie o zaliczeniu tych kosztów do kategorii kosztów celowych. Poszkodowanego nie można obarczać obowiązkiem udowodnienia, za pomocą wybranych przez zobowiązanego środków dowodowych, zasadności skorzystania z leczenia lub rehabilitacji odpłatnej. Ubezpieczyciel zobowiązany do odszkodowania, wskazując na ustawowy obowiązek minimalizacji szkody, może kwestionować celowość poniesionych przez poszkodowanego kosztów, ale wtedy musi sam to udowodnić.

Podsumowując, jeżeli po wypadku, w którym doznaliśmy szkody na zdrowiu, chcemy skorzystać z prywatnej opieki medycznej, to musimy zebrać dowody na wykazanie, że jest to celowe. Zważywszy na odległe terminy zabiegów i bardzo często ograniczone możliwości państwowej służby zdrowia, jest to możliwe. Musimy jednak pamiętać, że to na nas ciąży taki obowiązek i warto posiadać dowody na te fakty np. zawiadomienie o bardzo odległym terminie zabiegu, brak sprzętu, brak odpowiedniego personelu, ogromne negatywne skutki oczekiwania na leczenie itd. Ubezpieczyciel zobowiązany do odszkodowania powinien nam zwrócić koszty poniesione za prywatne leczenie, jeśli wykażemy jego potrzebę oraz kwotę, jaka jest na to leczenie potrzebna. Nie możemy także zapominać o fakturach i innych tym podobnych dokumentach mających na celu wykazanie powstania kosztów leczenia.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 Luty 2017 w Ubezpieczenia

 

Tagi: , , ,

Odwołanie się od wypowiedzenia umowy o pracę – zmiana terminów

hand-65688_1280W ubiegłym roku pisałam o dużych zmianach, jakie weszły w życie w przepisach prawa pracy na początku 2016 r. Kolejny rok rozpoczął się podobnie. Od 1 stycznia weszły kolejne zmiany w przepisach Kodeksu pracy.

Według mnie najważniejsza z nich, gdyż najbardziej dotycząca pracownika, polega na zmianie terminów na złożenie do sądu odwołania od oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę. Dotychczas, w przypadku rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem, termin na odwołanie wynosił 7 dni, a w przypadku rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia – 14 dni.

Nowelizacja ujednoliciła i wydłużyła te terminy i obecnie, niezależnie od formy wypowiedzenia,  wynoszą one 21 dni liczonych odpowiednio od dnia doręczenia pisma wypowiadającego umowę o pracę.

Warto na marginesie dodać, że w sytuacji, jeżeli oświadczenie o wypowiedzeniu zostało złożone w 2016 r., ale termin na odwołanie biegł jeszcze w dniu 1 stycznia 2017 r., to ulega on wydłużeniu do 21 dni.

Inne zmiany wprowadzone nowelizacją dotyczą m.in. zasad wydawania świadectw pracy oraz zmiany samego wzoru świadectwa pracy.

 

Podsumowując, termin na złożenie do sądu pracy odwołania wynosi:

– w przypadku rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem  – 21 dni

– w przypadku rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia (tzw. „dyscyplinarka”) – 21 dni.

Autor: radca prawny Iwona Kamińska

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 Styczeń 2017 w Prawo pracy

 

Tagi: , , ,

Życzenia

christmas-1867281_1920

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia
składamy wszystkim serdeczne życzenia
wszelkiej pomyślności, niepowtarzalnej atmosfery,
ciepła oraz obfitości wszelkich dóbr.
Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia,
poczucie prywatnego i zawodowego spełnienia
towarzyszą Wam przez cały Nowy Rok.

Zespół Lex4You

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 Grudzień 2016 w Bez kategorii

 

Mediacja w procesie cywilnym

handshake-1205055_1920W postępowaniu cywilnym jednym z wymagań pozwu jest zawarcie w nim informacji czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego rozwiązania sporu, a gdy nie podjęto takich prób, należy wyjaśnić przyczyny ich niepodjęcia.

Warto przyjrzeć się mediacji bliżej, gdyż może okazać się ona szybszym i pewniejszym rozwiązaniem naszego sporu w sposób, który będzie dla obu stron korzystny. Nie przeszkadza stosowaniu mediacji także wniesienie powództwa do sądu, gdyż i na tym etapie strony mogą z powodzeniem ją stosować.

Sprawa może zostać przekazana do mediacji przed, a także w trakcie postępowania przed sądem. Jest ona dobrowolna i może być prowadzona na podstawie umowy lub skierowania przez sąd. Jeżeli strony wyrażą na to zgodę, może być ona prowadzona także w trakcie postępowania.

Mediatorem może być osoba fizyczna mająca pełną zdolność do czynności prawnych, korzystająca w pełni z praw publicznych i nie może być nim sędzia, chyba że jest w stanie spoczynku. Prezes Sądu Okręgowego posiada informację o listach mediatorów oraz ośrodkach mediacyjnych, które mogą tworzyć organizacje pozarządowe oraz uczelnie.

Mediator przy prowadzeniu mediacji powinien zachować bezstronność, a jakiekolwiek okoliczności wzbudzające wątpliwości co do bezstronności powinien niezwłocznie ujawnić stronom. Mediator wykorzystuje w trakcie mediacji różne metody, które zmierzają do polubownego rozwiązania sporu. Wspiera strony w formułowaniu propozycji ugodowych, a także jeżeli strony tego chcą może wskazać im sposoby rozwiązania sporu.

Zasadą w mediacji jest jej niejawność i wobec tego zarówno mediator, strony, a także inni występujący w postępowaniu mediacyjnym powinni zachować w tajemnicy wszystkie informacje, które powzięły w związku z prowadzeniem mediacji i tylko strony mogą zwolnić z tego obowiązku.

Strony postępowania mogą wybrać mediatora, a jeżeli tego nie dokonały sąd wyznacza mediatora, który ma odpowiednią wiedzę i umiejętności w zakresie mediacji w konkretnych sprawach. Ma on prawo do zapoznania się z aktami, chyba że strona nie wyrazi na to zgody. Mediacja trwa do trzech miesięcy, a za zgodą stron może być przedłużona.

Z mediacji sporządza się protokół. Należy w nim wpisać miejsce i czas jej przeprowadzenia, dane stron oraz mediatora, który go podpisuje. Jeżeli strony zawarły ugodę to ją podpisują i zamieszcza się ją w protokole. Podpis stron oznacza wyrażenie zgody na wniosek o zatwierdzenie ugody przez sąd, który niezwłocznie je przeprowadza.

Ugodę podlegającą egzekucji zatwierdza się poprzez nadanie jej klauzuli wykonalności, a w pozostałych przypadkach postanowieniem na posiedzeniu niejawnym. Odmówić zatwierdzenia w całości lub części sąd może jedynie, gdy ugoda jest sprzeczna z prawem luz zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa, a także gdy jest niezrozumiała lub zawiera sprzeczności.

Zatwierdzona ugoda ma moc prawną taką samą jakby była zawarta przed sądem, a ugoda zatwierdzona nadaniem klauzuli wykonalności jest tytułem wykonawczym, na podstawie którego można przekazać sprawę do egzekucji.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 Październik 2016 w Inne

 

Tagi: , , , , ,

Niewykorzystany urlop wypoczynkowy – co dalej?

wakacjeW dniu 30 września upłynął termin na udzielenie pracownikowi zaległego urlopu wypoczynkowego, tj. za 2015 r. Czy niewykorzystany urlop ulega przedawnieniu? Czy pracownik może domagać się udzielenia go w późniejszym terminie, a może ma prawo do ekwiwalentu pieniężnego?

Na wstępie warto przypomnieć, że:
1) urlop wypoczynkowy powinien być udzielony pracownikowi w roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo,
2) urlopu niewykorzystanego należy pracownikowi udzielić najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego.

Jeżeli pracownik nie wykorzystał urlopu  za dany rok kalendarzowy do końca września roku następnego nie oznacza to, że traci do niego prawo. W dalszym ciągu ma prawo domagać się od pracodawcy jego udzielenia, a takie roszczenie, zgodnie z art. 291 Kodeksu pracy, przedawnia się z upływem 3 lat licząc od dnia, w którym upłynął termin na udzielenie urlopu.

Na koniec trzeba podkreślić, że póki trwa stosunek pracy ani pracodawca ani pracownik nie mogą żądać, aby urlop był zastąpiony ekwiwalentem pieniężnym. Taka sytuacja, tj. wypłata ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, ma miejsce wyłącznie w przypadku niewykorzystania należnego urlopu w całości lub w części z powodu rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy.

Reasumując, urlop wypoczynkowy co do zasady powinien być wykorzystany w naturze, a stosowane przez niektórych pracodawców praktyki „odkupowania” od pracowników urlopu są niezgodne z prawem.

Autor: radca prawny Iwona Kamińska

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 3 Październik 2016 w Bez kategorii, Prawo pracy

 

Tagi: , , ,

Zniesienie współwłasności gospodarstw rolnych

tractor-826838_1920W dzisiejszym artykule zmieniamy troszkę koncepcję, gdyż chcielibyśmy pokazać kilka kwestii związanych z problemami prawnymi polskiej wsi. Mamy wrażenie, że rzadko pokazywane są odrębności dotyczące gospodarstw rolnych. Wobec czego kilka artykułów poświęcimy na przybliżenie tej tematyki.

Obserwując polską wieś zauważyłem, że coraz więcej ludzi przenosi się ze wsi do miasta lub wyjeżdża poza granice kraju. W związku z tym właściciele gospodarstw, a szczególnie tych najmniejszych, coraz rzadziej posiadają następcę, czyli kogoś, kto zastąpi ich w prowadzeniu tego gospodarstwa. W przypadku dużych gospodarstw rolnych najczęściej zostaje ono przekazane kolejnemu pokoleniu. Zauważalny jest także trend zwiększania się powierzchni gospodarstw rolnych, szczególnie tych większych, kosztem małych gospodarstw, które nie są konkurencyjne. Gospodarstwo rolne jest to dość znaczny majątek, wobec czego powstaje wiele kwestii spornych w momencie kiedy właścicielami gospodarstwa staje się kilka osób. Najczęstszymi przypadkami powstania takiego stanu rzeczy jest śmierć właściciela czy rozwód małżonków mających gospodarstwo należące do wspólnoty majątkowej małżeńskiej. W przypadkach współwłasności gospodarstw rolnych, w szczególności gdy właściciele poszczególnych części są w konflikcie, powstaje ogromny problem z utrzymaniem gospodarstwa w odpowiednim stanie. W takich przypadkach konieczne jest dokonanie podziału gospodarstwa w optymalny sposób, wobec czego ustawodawca w szczególny sposób sprecyzował kwestię zniesienia współwłasności gospodarstw rolnych.

Zaczynając od początku należy zdefiniować czym w ogóle jest „gospodarstwo rolne”. W prawie polskim istnieje kilka definicji tego pojęcia. Dla potrzeb niniejszego artykułu wystarczy jednak definicja wskazana w kodeksie cywilnym, który normuje także kwestię zniesienia jego współwłasności. Zgodnie z nim  za gospodarstwo rolne uważa się grunty rolne wraz z gruntami leśnymi, budynkami lub ich częściami, urządzeniami i inwentarzem, jeżeli stanowią lub mogą stanowić zorganizowaną całość gospodarczą, oraz prawami związanymi z prowadzeniem gospodarstwa rolnego.

Przechodząc do kwestii zniesienia współwłasności należy podkreślić, że w prawie polskim prymat wiedzie podział gospodarstwa rolnego pomiędzy współwłaścicieli, o ile nie jest to sprzeczne z zasadami prawidłowej gospodarki. W przypadku jednak wystąpienia niniejszych sprzeczności, sąd przyzna gospodarstwo rolne współwłaścicielowi, na którego wyrażą zgodę wszyscy współwłaściciele, o ile przepisy szczególne na to pozwolą. Brak zgody powoduje zobowiązanie sądu do przyznania gospodarstwa temu, kto je prowadzi lub w nim stale przebywa, o ile interes społeczno-gospodarczy nie przemawia za wyborem innego współwłaściciela. W przypadku spełnienia warunków przez kilku współwłaścicieli albo jeżeli nie spełnia ich żaden ze współwłaścicieli, sąd powinien przyznać gospodarstwo rolne temu z nich, który daje najlepszą gwarancję jego należytego prowadzenia. Na wniosek wszystkich współwłaścicieli lub w wypadku niewyrażenia zgody przez żadnego ze współwłaścicieli na przyznanie mu gospodarstwa, sąd zarządzi sprzedaż gospodarstwa rolnego stosownie do przepisów postępowania cywilnego.

W trakcie zniesienia współwłasności gospodarstwa rolnego bardzo często powstaje kwestia ewentualnych spłat. Zasadą jest ustalenie ich stosownie do zgodnego porozumienia pomiędzy współwłaścicielami. W przypadku braku takiego porozumienia spłaty przysługujące współwłaścicielom mogą być obniżone i wtedy przy określaniu stopnia ich obniżenia bierze się pod uwagę typ, wielkość i stan gospodarstwa rolnego będącego przedmiotem zniesienia współwłasności, a także sytuację osobistą i majątkową współwłaściciela zobowiązanego do spłat i współwłaściciela uprawnionego do ich otrzymania. Obniżenie spłat nie wyklucza jednak możliwości rozłożenia ich na raty lub odroczenia terminu ich zapłaty. Preferencji tych nie stosuje się w przypadku zniesienia współwłasności gospodarstwa rolnego należącego do majątku wspólnego małżonków.

Jeżeli osoba, która otrzymała gospodarstwo rolne w wyniku zniesienia współwłasności zbyła odpłatnie nieruchomości wchodzące w jego skład przed upływem pięciu lat od chwili zniesienia współwłasności, jest obowiązana do wydania pozostałym współwłaścicielom, którym przypadły spłaty niższe od należnych, korzyści uzyskanych z obniżenia spłat. Korzyści te otrzymują proporcjonalnie do wielkości udziałów.  Wydania ich nie stosuje się w przypadku racjonalnego prowadzenia tego gospodarstwa.

Przepisy regulują także kwestię zamieszkiwania osób w gospodarstwie rolnym, które nie otrzymały go lub jego części. W takiej sytuacji byli współwłaściciele zachowują uprawnienia do dalszego zamieszkiwania, jednakże przez okres nie dłuższy pięć lat. Osoby małoletnie nie mogą zamieszkiwać dłużej niż pięć lat od czasu osiągnięcia pełnoletności. Ograniczenie terminem pięcioletnim okresu zamieszkiwania nie dotyczy współwłaścicieli trwale niezdolnych do pracy. Regulacja ta jest stosowana odpowiednio do przepisów o służebności mieszkania.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 5 Wrzesień 2016 w Inne, Prawo cywilne