RSS

Mediacja – skuteczne ratowanie przedsiębiorstw w dobie koronawirusa

W Polsce ogłoszono stan epidemii w związku z zakażeniami COVID-19, czyli chorobą zwaną potocznie koronawirusem. Spowodowało to wprowadzenie przez władze państwowe wielu restrykcji dla obywateli. Obecny stan rzeczy dotknął zarówno wszystkich mieszkańców (np. ograniczenia w przemieszczaniu się, nakaz zakładania maseczek itd.), jak i przedsiębiorców, którym chciałbym podpowiedzieć kilka rozwiązań związanych z optymalnym zarządzaniem w dobie epidemii i polepszeniem sytuacji przedsiębiorstwa dzięki zastosowaniu polubownych form rozwiązywania sporu na przykładzie mediacji. Obecnie nie wiadomo w jakim czasie sytuacja wróci do normalności, a przedsiębiorstwa nie mogą sobie pozwolić na długotrwałe przestoje, gdyż mogą utracić płynność finansową, co spowoduje ich niewypłacalność i konieczność ogłoszenia upadłości, o czym dość szeroko można przeczytać w poprzednich wpisach.

Stan epidemii spowodował wiele ograniczeń w zakresie działalności gospodarczej. Część przedsiębiorstw została całkowicie zamknięta decyzją władz państwowych np. restauracje, zakłady kosmetyczne i fryzjerskie, kina, puby, itd. Inne przedsiębiorstwa same wstrzymały działanie lub je znacząco ograniczyły. W związku z tym powstał pakiet ustaw mający na celu ochronę gospodarki krajowej. Przedsiębiorcy mogą skorzystać z różnych form pomocy uzależnionej m. in. od wielkości przedsiębiorstwa, jak i spełnienia innych warunków dotyczących np. spadku obrotów w stosunku do konkretnego okresu. Niestety wpływ epidemii na naszą gospodarkę jest tak istotny, że pomoc zaproponowana przez Państwo może okazać się niewystarczająca. Wobec czego osoby zarządzające przedsiębiorstwem powinny poszukiwać rozwiązań pozwalających na utrzymanie płynności finansowej przedsiębiorstwa. Do tego potrzebne jest wiele narzędzi i umiejętności, które w dłuższej perspektywie mogą znacząco wpłynąć na sytuację finansową przedsiębiorstwa, jak również mogą zdecydować o pozostaniu na rynku. Zwrócić bowiem należy uwagę, że w najbliższym czasie planowana jest zmiana przepisów mająca uchylić przepisy zawieszające bieg terminów, w tym do ogłoszenia upadłości.

Jednym z narzędzi, na które warto zwrócić uwagę jest mediacja, która jest dobrowolną i poufną metodą rozwiązywania sporu. Strony, z pomocą bezstronnej i neutralnej osoby (mediatora), samodzielnie dochodzą do porozumienia poprzez zawarcie ugody. Instytucja ta ma zastosowanie we wszystkich sprawach, w których prawo umożliwia jej zastosowanie. Wszczęcie mediacji przed mediatorem przerywa bieg przedawnienia roszczeń, a zatwierdzona przez Sąd ugoda stanowi tytuł wykonawczy, który pozwala na dochodzenie należności w postępowaniu egzekucyjnym u komornika.

Gdzie warto zastosować mediację?

Zacznijmy od własnego przedsiębiorstwa. Część podmiotów gospodarczych obniżyła wynagrodzenia pracowników w porozumieniu ze związkami pracowniczymi. Niestety nie wszystkie związki zawodowe chcą się zgodzić na zmniejszenie wynagrodzenia, szczególnie gdy jest to jego znaczne obniżenie. W takiej sytuacji idealnym rozwiązaniem może się okazać skorzystanie z usług profesjonalnego mediatora, która pomoże w wypracowaniu optymalnego porozumienia.

Kolejnym przykładem jest spodziewana utrata płynności finansowej i konieczność ograniczenia bieżących zobowiązań przedsiębiorstwa. Profesjonalny mediator może doprowadzić do ugody polegającej na przesunięciu terminów zapłaty czy ograniczeniu kosztów związanych z wprowadzeniem zmian w umowach. Do tego dochodzi możliwość rozłożenia zobowiązań na raty, a nawet obniżenie wysokości kwoty, która jest wymagana do zapłaty.  Czasem wystarczy przedstawienie kontrahentowi istotnych argumentów uwzględniających korzyści, które może mieć zawierając ugodę np. brak konieczności ponoszenia kosztów długotrwałego procesu czy możliwość zawarcia lukratywnych kontraktów w przyszłości. W ugodzie możemy zawrzeć również konkretne zapisy dotyczące przyszłych relacji pomiędzy stronami.

W obecnej sytuacji bardzo ważne jest również szybkie i pewne odzyskiwanie wierzytelności. W związku z sytuacją epidemiologiczną Sądy pracują obecnie w bardzo ograniczonym zakresie. Dochodzenie roszczeń przez ograniczeniami było już bardzo czasochłonne, a przy wprowadzonych ograniczeniach postępowania będą trwały jeszcze dłużej. Powoduje to widmo wyegzekwowania naszych należności w perspektywie bardzo długiego czasu, co może doprowadzić przedsiębiorstwo nawet do stanu niewypłacalności. W związku z tym warto przemyśleć czy nie skorzystać z mediacji, która pozwala w krótkim okresie czasu uzyskać tytuł wykonawczy, na podstawie którego będziemy mogli wszcząć egzekucję komorniczą. W mediacji, w związku z jej poufnością, druga strona może przedstawić nam również swoją sytuację i powody braku regulowania jej należności. Wtedy możliwe jest podjęcie decyzji o rozłożeniu na raty tych zobowiązań, ograniczenie odsetek lub nawet wartości całego zobowiązania. Sytuacja taka może mieć miejsce, gdy uzyskamy wiedzę, że nasz kontrahent jest w trudnej sytuacji lub na granicy niewypłacalności. Wtedy mogłoby być konieczne ogłoszenie upadłości przez niego, co może skutkować otrzymaniem niewielkiej części naszej wierzytelności, a nawet spowodować brak zwrotu jakichkolwiek pieniędzy, gdy posiada również zaległości wobec ZUS, US, pracowników czy inni wierzyciele są zabezpieczeni rzeczowo.

W dobie epidemii nie odbywają się rozprawy sądowe. Mediacje w związku z ich odformalizowaniem mogą się nadal odbywać za pomocą środków porozumiewania na odległość w sposób dogodny dla obu stron.

Mediacja pozwala stronom na realny wpływ na kształtowanie ich wspólnych relacji w przyszłości. Obie strony sporu wspólnie układają treść zawartej później ugody w taki sposób, by obie wyszły z konfliktu w jak najwyższym stopniu usatysfakcjonowane. Z praktyki oraz wielokrotnie przeprowadzonych badań wynika, że ugody, dużo częściej od wyroków, są wykonywane bez konieczności wszczynania postępowania egzekucyjnego, co również obniża znacznie czas oraz koszty windykacji należności. Także sądy zauważyły tą możliwość i zaczęły kierować sprawy do mediacji na odległość, co daje możliwość zawarcia ugody przebywając we własnym przedsiębiorstwie. O okresie ograniczenia przemieszania się stanowi to szczególną korzyść dla obu stron.

Na koniec wspomnę o jeszcze jednym aspekcie mediacji. Przez cały okres jej stosowania strony mają wpływ na treść ugody, co nie występuje w procesie sądowym, a wynagrodzenie mediatorów stanowi niewielką część samej opłaty od pozwu. W sprawach majątkowych stawki mediacji sądowej stanowią 1% wartości przedmiotu sporu i nie mogą być niższe niż 150 zł  i wyższe niż 2000 zł netto powiększone o zryczałtowaną opłatę za wynajem lokalu i koszty korespondencji. Na mediację składają się obie strony po połowie. Warto zauważyć, że także w trwającym procesie warto wszcząć mediację, gdyż możemy wtedy otrzymać zwrot opłaty sądowej. W przypadku dojścia do zawarcia ugody przed rozpoczęciem rozprawy, strona otrzyma zwrot całości opłaty sądowej, którą zapłaciła wnosząc powództwo do sądu. Jeśli do zawarcia ugody przed mediatorem dojdzie na późniejszym etapie postępowania sądowego, to strona otrzyma zwrot  w wysokości 75% opłaty sądowej. Przy czym warto zauważyć, że strony postępowania mediacyjnego mają prawo złożyć wniosek o zwolnienie ich z ponoszenia kosztów mediacji na takich samych zasadach, jak wnoszą o zwolnienie z kosztów sądowych. W celu zmobilizowania obu stron do mediacji ustawodawca wprowadził również możliwość nałożenia na jedną z nich obowiązku zwrotu kosztów powstałych wskutek oczywiście nieuzasadnionej odmowy udziału w mediacji.

Warto skorzystać z polubownych form rozwiązywania sporów. Korzystając z mediacji możemy utrzymać dobre relacje między przedsiębiorcami i zachować renomę przedsiębiorstwa, co przy wyborze postępowania sądowego jest dużo trudniejsze, a często niemożliwe.

 

Autor: r.pr. Sławomir Kamrowski

Stały Mediator Sądowy

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 Maj 2020 w Mediacje

 

Tagi: , ,

Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej – co powinno się w nim znaleźć?

Od 24 marca 2020 r. zmieniły się zasady ogłaszania upadłości przez konsumentów. O podstawach jej ogłoszenia pisałem wcześniej, a w dzisiejszym wpisie chciałbym skupić się na treści samego wniosku. Wniosek kierujemy do Sądu właściwego dla miejsca naszego zwykłego pobytu. Nie ma tu znaczenia miejsce zameldowania i najczęściej składamy wniosek do Sądu zgodnie z miejscem naszego zamieszkania. Warto zwrócić uwagę, że nie zawsze będzie to najbliższy Sąd. Musi być to bowiem Sąd właściwy, w którym znajduje się wydział gospodarczy. Przykładowo mieszkańcy Grudziądza muszą składać wnioski w Sądzie Rejonowym w Toruniu, a mieszkańcy Nidzicy w Sądzie Rejonowym w Olsztynie.

Wniosek o ogłoszenie upadłości składa się na formularzu dostępnym na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości oraz sądów. We wniosku należy wpisać w pierwszej kolejności podstawowe dane, takie jak imię i nazwisko, miejsce zamieszkania, adres oraz numer PESEL.  Gdy nie posiadamy tego numeru  to należy wskazać inne dane, które umożliwią naszą jednoznaczną identyfikację. Następnie wpisujemy nr identyfikacji podatkowej (NIP), gdy nr ten posiadaliśmy w ciągu ostatnich dziesięciu lat przed dniem, w którym składamy wniosek.

Wniosek o ogłoszenie upadłości należy uzasadnić oraz uprawdopodobnić jego podstawy. Wskazuje to, że nie jest konieczne udowodnienie wszystkich informacji pozwalających na stwierdzenie naszej niewypłacalności. Jednakże musimy w taki sposób uzasadnić nasz wniosek, by ułatwić Sądowi podjęcie decyzji i uznanie, że faktycznie jesteśmy niewypłacalni oraz istnieją podstawy do ogłoszenia upadłości. Nie zawsze jest to łatwe zadanie, w szczególności, gdy posiadamy jakiś znaczny majątek. Wtedy musimy się skupić np. na wysokim zadłużeniu czy braku możliwości zarabiania pieniędzy. Bardzo trudna sytuacja życiowa czy zdrowotna również może nam pomóc przy podjęciu przez Sąd decyzji o umorzeniu naszych długów.

Kolejną informacją jest wskazanie wszystkich miejsc, w których znajduje się nasz majątek przed złożeniem wniosku.  Ponadto należy przedstawić aktualny oraz zupełny wykaz majątku z szacunkową wyceną jego składników. Warto posłużyć się cenami rynkowymi, które bardzo często znajdziemy w sieci Internet, gdyż nie zawsze musimy przedstawiać profesjonalne wyceny. Wnioskodawca powinien wskazać również spis wszystkich wierzycieli z podaniem ich adresów oraz wysokości wierzytelności każdego z nich oraz terminów zapłaty. Musimy przedstawić wszystkie nasze długi wraz ze wskazaniem do kiedy mieliśmy je zapłacić i komu. Sytuacja jest w miarę prosta z bankami, gdzie przy zawieraniu umowy otrzymujemy dokładny plan spłat. Sytuacja komplikuje się, gdy mamy wiele niewielkich długów związanych z życiem codziennym np. nieopłacony rachunek za telefon czy pożyczka od sąsiada. Warto zrobić sobie  spis wszystkich podmiotów, którym jesteśmy winni pieniądze, a następnie ustalić kiedy dokładnie mieliśmy dokonać zapłaty i gdzie obecnie mieszka osoba, której mieliśmy dokonać płatności. Następnie musimy napisać, które z tych długów uważamy za sporne i w jakim zakresie je kwestionujemy. Wpisanie we wniosku długów spornych jest konieczne, ale nie stanowi to uznania, że są one faktycznie naszymi długami. Bardzo często różne firmy windykacyjne występują do nas o zapłatę np. długów przedawnionych. Wtedy we wniosku o upadłość wskazujemy ten dług i zaznaczamy, że jest to kwota sporna.

Po wpisaniu wszystkich długów uznanych przez nas, jak i spornych powinniśmy przedstawić listę zabezpieczeń, które ustanowiliśmy na naszym majątku wraz z datami ich ustanowienia. Do tych zabezpieczeń należą w szczególności hipoteki lub zastawy. Informację o hipotekach sprawdzimy w księdze wieczystej naszego domu lub mieszkania.

Następnie musimy przestawić wszystkie nasze przychody, czyli m. in. wynagrodzenie za pracę czy z innych umów. Należy wskazać również inne źródła, jak np. dochody ze sprzedaży akcji, wynajmu mieszkania itd. Ponadto przedstawiamy, jakie koszty ponosimy na utrzymanie siebie i osób, które są na naszym utrzymaniu np. małżonka, dzieci. Przychody i koszty wpisujemy za okres ostatnich sześciu miesięcy przed dniem złożenia wniosku. Przedstawiamy również informację o wszelkich czynnościach, jakie wykonywaliśmy przez ostatnie dwanaście miesięcy w związku z nieruchomościami, akcjami lub udziałami w spółkach. W tym miejscu powinniśmy przedstawić każdą umowę, w szczególności sprzedaży, darowizny, jak i wiele innych. Taką samą informację należy przedstawić również w zakresie ruchomości, których wartość przekracza 10.000 zł. Wobec czego każdą sprzedaż lub zakup np. samochodu o takiej lub wyższej wartości musimy wskazać we wniosku. Również w tym przypadku bierzemy pod uwagę okres dwunastu miesięcy.

Na koniec trzeba złożyć oświadczenie o prawdziwości informacji, które podaliśmy we wniosku. Rzetelne i prawdziwe informacje są ważne z dwóch powodów. Z jednej strony nieprawdziwe oświadczenie może doprowadzić do umorzenia postępowania o ogłoszenie upadłości, czyli pozbawiamy się szansy na oddłużenie, a z drugiej możemy mieć jeszcze większe problemy w wymiarem sprawiedliwości, gdyż może być wszczęte wobec nas postępowanie karne za składanie fałszywych oświadczeń.

Kończąc mój wpis chciałbym wspomnieć o kosztach, jakie nas czekają w związku ze złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Do wniosku należy dołączyć dowód uiszczenia opłaty w wysokości 30 zł. Kwota ta pozwala na złożenie wniosku praktycznie każdemu, kto znalazł się w trudnej sytuacji finansowej.

Autor: r.pr. Sławomir Kamrowski

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27 kwietnia 2020 w Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne

 

Tagi: ,

Ogłoszenie upadłości przez jednego z małżonków a majątek wspólny

Zastanawiając się nad ogłoszeniem upadłości przez osobę fizyczną musimy rozważyć, jaki to będzie miało wpływ na upadłego, jak i jego najbliższą rodzinę, w tym w szczególności na jego małżonka. Okazuje się, że upadłość męża czy żony ma ogromny wpływ na majątek wspólny, a także na majątek współmałżonka, nawet gdy małżeństwo ustało przed ogłoszeniem upadłości.

Ogłoszenie upadłości powoduje rozdzielność majątkową między małżonkami. Skutek ten powstaje z mocy prawa i małżonkowie nie mogą zmienić tego stanu rzeczy poprzez zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej. W przypadku pozostawania w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej majątek wspólny wchodzi do masy upadłości i nie można dokonać jego podziału między małżonków. Małżonek może dochodzić należności z tytułu swojego udziału w majątku wspólnym poprzez zgłoszenie wierzytelności sędziemu-komisarzowi.

Przykład:

Stefan Nowak prowadził restaurację. W związku z epidemią koronawirusa musiał ją zamknąć i stracił wszystkie dochody. Sprawiło to, że stał się niewypłacalny i złożył wniosek o upadłość.

Sąd ogłosił upadłość 3 kwietnia 2020 r. w wyniku wniosku z dnia 10 marca 2020 r. Stefan jest w związku małżeńskim z Grażyną Nowak i nie zawierał z żoną żadnych umów majątkowych. Posiadają majątek wspólny, w skład którego wchodzą m.in. dom, lokal, w którym znajduje się restauracja, samochód osobowy, sprzęt rtv i agd. Ponadto Grażyna prowadzi w domu działalność księgową, w której używa zakupionego trzy lata wcześniej wspólnie z małżonkiem komputera i urządzenia wielofunkcyjnego.

Z dniem ogłoszenia upadłości składniki majątku wspólnego wchodzą do masy upadłości i Grażyna Nowak nie będzie mogła rozporządzać swoją częścią majątku.

Warto zapamiętać, że w tym przypadku istnieje domniemanie, że majątek wspólny powstały w okresie prowadzenia przez upadłego przedsiębiorstwa został zakupiony z pieniędzy uzyskanych z tej działalności. Wyjątek stanowią przedmioty służące wyłącznie małżonkowi do prowadzenia przez niego działalności gospodarczej lub zawodowej. Jednakże nie dotyczy to majątku nabytego w ciągu dwóch lat przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.

Przykład:

Pani Grażyna Nowak zatrzyma komputer oraz urządzenie wielofunkcyjne i nie będą one wchodziły do masy upadłości.

Sytuacja zmienia się, gdy ustanowienie rozdzielności majątkowej małżeńskiej powstało na podstawie orzeczenia sądu. W takim przypadku majątek wspólny nie wchodzi do masy upadłości, jeśli rozdzielność nastąpiła na minimum rok przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Ten sam skutek odniesie złożenie pozwu o ustanowienie rozdzielności co najmniej dwa lata przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Ogłoszenie upadłości nie pozwala ustanowić rozdzielności majątkowej w okresie wcześniejszym niż dzień ogłoszenia upadłości. Taki stan rzeczy występuje, gdy rozdzielność majątkowa powstała w ciągu roku przed dniem złożenia wniosku o upadłość w związku z rozwodem, separacją albo ubezwłasnowolnieniem. Również w tych przypadkach małżonek może powołać się na złożenie pozwu minimum dwa lata przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.

Małżonek po rozwodzie może złożyć pozew lub zarzut, w którym domaga się uznania rozdzielności majątkowej za skuteczną w stosunku do masy, gdy wykaże, że nie wiedział o podstawach do upadłości, a rozdzielność majątkowa nie doprowadziła do pokrzywdzenia wierzycieli.

Umowy majątkowe małżeńskie odnoszą skutek w stosunku do masy, gdy zostały zawarte w okresie minimum dwóch lat przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Przykład:

Pani Grażyna Nowak ochroniłaby majątek, gdyby zawarła z mężem umowę o rozdzielność majątkową przed 10 marca 2018 r. Taki sam skutek wystąpiłby, gdyby przed tą datą złożyła np. pozew o rozwód lub separację lub wyrok w tych sprawach byłby prawomocny przed 10 marca 2019 r.

Zastanawiając się nad ogłoszeniem upadłości przez osobę fizyczną musimy rozważyć, jaki to będzie miało wpływ na upadłego, jak i jego najbliższą rodzinę, w tym w szczególności na jego małżonka. Okazuje się, że upadłość męża czy żony ma ogromny wpływ na majątek wspólny, a także na majątek współmałżonka, nawet gdy małżeństwo ustało przed ogłoszeniem upadłości.

Ogłoszenie upadłości powoduje rozdzielność majątkową między małżonkami. Skutek ten powstaje z mocy prawa i małżonkowie nie mogą zmienić tego stanu rzeczy poprzez zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej. W przypadku pozostawania w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej majątek wspólny wchodzi do masy upadłości i nie można dokonać jego podziału między małżonków. Małżonek może dochodzić należności z tytułu swojego udziału w majątku wspólnym poprzez zgłoszenie wierzytelności sędziemu-komisarzowi.

Przykład:

Stefan Nowak prowadził restaurację. W związku z epidemią koronawirusa musiał ją zamknąć i stracił wszystkie dochody. Sprawiło to, że stał się niewypłacalny i złożył wniosek o upadłość.

Sąd ogłosił upadłość 3 kwietnia 2020 r. w wyniku wniosku z dnia 10 marca 2020 r. Stefan jest w związku małżeńskim z Grażyną Nowak i nie zawierał z żoną żadnych umów majątkowych. Posiadają majątek wspólny, w skład którego wchodzą m.in. dom, lokal, w którym znajduje się restauracja, samochód osobowy, sprzęt rtv i agd. Ponadto Grażyna prowadzi w domu działalność księgową, w której używa zakupionego trzy lata wcześniej wspólnie z małżonkiem komputera i urządzenia wielofunkcyjnego.

Z dniem ogłoszenia upadłości składniki majątku wspólnego wchodzą do masy upadłości i Grażyna Nowak nie będzie mogła rozporządzać swoją częścią majątku.

Warto zapamiętać, że w tym przypadku istnieje domniemanie, że majątek wspólny powstały w okresie prowadzenia przez upadłego przedsiębiorstwa został zakupiony z pieniędzy uzyskanych z tej działalności. Wyjątek stanowią przedmioty służące wyłącznie małżonkowi do prowadzenia przez niego działalności gospodarczej lub zawodowej. Jednakże nie dotyczy to majątku nabytego w ciągu dwóch lat przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.

Przykład:

Pani Grażyna Nowak zatrzyma komputer oraz urządzenie wielofunkcyjne i nie będą one wchodziły do masy upadłości.

Sytuacja zmienia się, gdy ustanowienie rozdzielności majątkowej małżeńskiej powstało na podstawie orzeczenia sądu. W takim przypadku majątek wspólny nie wchodzi do masy upadłości, jeśli rozdzielność nastąpiła na minimum rok przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Ten sam skutek odniesie złożenie pozwu o ustanowienie rozdzielności co najmniej dwa lata przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Ogłoszenie upadłości nie pozwala ustanowić rozdzielności majątkowej w okresie wcześniejszym niż dzień ogłoszenia upadłości. Taki stan rzeczy występuje, gdy rozdzielność majątkowa powstała w ciągu roku przed dniem złożenia wniosku o upadłość w związku z rozwodem, separacją albo ubezwłasnowolnieniem. Również w tych przypadkach małżonek może powołać się na złożenie pozwu minimum dwa lata przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości.

Małżonek po rozwodzie może złożyć pozew lub zarzut, w którym domaga się uznania rozdzielności majątkowej za skuteczną w stosunku do masy, gdy wykaże, że nie wiedział o podstawach do upadłości, a rozdzielność majątkowa nie doprowadziła do pokrzywdzenia wierzycieli.

Umowy majątkowe małżeńskie odnoszą skutek w stosunku do masy, gdy zostały zawarte w okresie minimum dwóch lat przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Przykład:

Pani Grażyna Nowak ochroniłaby majątek, gdyby zawarła z mężem umowę o rozdzielność majątkową przed 10 marca 2018 r. Taki sam skutek wystąpiłby, gdyby przed tą datą złożyła np. pozew o rozwód lub separację lub wyrok w tych sprawach byłby prawomocny przed 10 marca 2019 r.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 kwietnia 2020 w Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne

 

Tagi: , ,

Życzenia

Wielkanoc to czas otuchy i nadziei.
Czas odradzania się wiary w siłę Chrystusa
i drugiego człowieka.
Życzymy, aby Święta Wielkanocne
przyniosły radość oraz wzajemną życzliwość.
By stały się źródłem wzmacniania ducha.
Niech Zmartwychwstanie, które niesie odrodzenie,
napełni Was pokojem i wiarą,
niech da siłę w pokonywaniu trudności
i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość…

życzy Zespół Lex4You

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11 kwietnia 2020 w Bez kategorii

 

Zarządzanie spółką z o.o. w dobie koronawirusa – konsekwencje braku złożenia wniosku o upadłość

Jesteśmy obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Wiele przedsiębiorstw boi się o swoją przyszłość. Jeszcze niedawno członkowie zarządu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością patrzyli z optymizmem w przyszłość. W okresie dobrej koniunktury gospodarczej zarządzanie jest łatwiejsze i często przynosi pozytywne efekty gospodarcze dla przedsiębiorstwa i tym samym pozwala na wypłatę wysokich wynagrodzeń dla zarządu. Pełnienie takiej funkcji wiąże się również ze znacznym prestiżem oraz wpływem na kierunek rozwoju spółki.

Niestety, kryzys związany z koronawirusem spowodował, że wiele podmiotów gospodarczych zaczyna się zastanawiać czy uda się przetrwać na rynku. Przedsiębiorstwa przestały liczyć zyski, a zaczęły podejmować kroki w celu minimalizowania strat, gdyż na chwilę obecną jesteśmy praktycznie pewni, że większość podmiotów gospodarczych je poniesie. Zarządy spółek muszą podejmować bardzo trudne i niepopularne decyzje. Łatwiej bowiem jest zatrudniać niż zwalniać, a także podwyższać pensje niż je obniżać. Również zarobki członków zarządu spadają diametralnie, gdyż najczęściej są uzależnione od dochodów spółki. Wobec tego chciałbym Państwa przestrzec przed odpowiedzialnością prawną w przypadku, gdy jako członek zarządu w tych trudnych czasach spóźnimy się z podjęciem radykalnych kroków, w tym między innymi złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości spółki.

Może to pociągnąć za sobą różne konsekwencje, które bardzo poważnie wpływają na członka zarządu, a także jego majątek prywatny. Najczęściej prowadzą do powstania odpowiedzialności solidarnej wraz ze spółką, co oznacza, że możemy stracić cały swój majątek płacąc długi podmiotu, w którym pełniliśmy funkcję zarządczą. Z taką sytuacją możemy mieć do czynienia nie dokonując zapłaty podmiotom publicznym (ZUS, Urząd Skarbowy), jak i prywatnym (dostawcy itd.).

Zgodnie z przepisami ordynacji podatkowej za zaległości podatkowe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji, spółki akcyjnej lub spółki akcyjnej w organizacji odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu, jeżeli egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna. Odpowiedzialność tą można wyłączyć, gdy członek zarządu wykaże, że we właściwym czasie nastąpiła jedna z poniższych sytuacji, tj.:

  • zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym czasie zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne,
  • zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układu,
  • niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez jego winy.

Inną możliwością uniknięcia odpowiedzialności jest wskazanie mienia spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych spółki w znacznej części. Dotyczy to zarówno zobowiązań podatkowych, jak też z zakresu ubezpieczeń społecznych. Podmioty te występują przeciwko członkom zarządu po stwierdzeniu, że egzekucja wobec spółki stała się bezskuteczna.

Członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki również, gdy egzekucja przeciwko niej okaże się bezskuteczna na podstawie przepisów dotyczących spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Z tej możliwości korzystają głównie wierzyciele, którym zarządzana przez nas spółka nie zapłaciła za towary czy usługi. Członek zarządu może się uwolnić od tej odpowiedzialności. Musi jednak wykazać, że nastąpiła jedna z niżej wymienionych sytuacji, tj.:

  • we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości,
  • we właściwym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu,
  • niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,
  • pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.

Dla członków zarządu istotne jest również to, że brak złożenia wniosku o upadłość w terminie może spowodować także inne dotkliwe konsekwencje. Sąd może bowiem orzec pozbawienie na okres od jednego do dziesięciu lat prawa prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub w ramach spółki cywilnej oraz pełnienia funkcji zarządcy sukcesyjnego, członka rady nadzorczej, członka komisji rewizyjnej, reprezentanta lub pełnomocnika osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą w zakresie tej działalności, spółki handlowej, przedsiębiorstwa państwowego, spółdzielni, fundacji lub stowarzyszenia osoby. Zakaz taki jest możliwy, gdy członek zarządu ze swojej winy nie złożył w ustawowym terminie wniosku o ogłoszenie upadłości albo faktycznie zarządzając przedsiębiorstwem dłużnika, istotnie przyczynił się do niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w ustawowym terminie. Identyczny skutek może nastąpić, gdy po ogłoszeniu upadłości nie wydał lub nie wskazał majątku, ksiąg rachunkowych, korespondencji lub innych dokumentów upadłego, w tym danych w postaci elektronicznej, do których wydania lub wskazania był obowiązany z mocy ustawy. Jest to bardzo poważna konsekwencja, która może znacznie ograniczyć możliwości zawodowe członka zarządu.

Na marginesie zwracam uwagę, że zawinione działanie członków zarządu może również powodować konsekwencje natury karnej.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 marca 2020 w Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne

 

Tagi: , , , ,

RESTRUKTURYZACJA CZY UPADŁOŚĆ – CZAS DECYZJI

W dobie złej koniunktury i trudnej sytuacji gospodarczej wielu przedsiębiorców może znaleźć się na skraju wypłacalności, a nawet przekraczają tą granicę i stają się niewypłacalne. Zaczynają wtedy rozważania co robić z nierentownym przedsiębiorstwem. Wtedy trzeba podjąć decyzje jakie kroki przedsięwziąć, by ograniczyć straty finansowe czy zadbać o zatrudnionych pracowników.

W prawie polskim przedsiębiorstwa będące w złej sytuacji majątkowej mogą podjąć różne kroki mające na celu powrót do rentowności przedsiębiorstwa. W pierwszej kolejności zwracam uwagę, że bardzo istotnym czynnikiem jest czas. Przedsiębiorca musi w krótkim okresie podjąć decyzję czy już nadszedł czas wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego lub upadłościowego i które z nich wybrać. Trzeba zwrócić również uwagę, że spóźnione podjęcie decyzji pociąga za sobą ogromne konsekwencje dla przedsiębiorstwa, jak również może spowodować, że osoby kierujące przedsiębiorstwem narażą się na odpowiedzialność karno-skarbową, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej czy odpowiedzialność za długi przedsiębiorstwa całym majątkiem osobistym. Wobec czego przedsiębiorca i osoby kierujące przedsiębiorstwem mogą ponieść ogromne koszty w przypadku zbyt późnego podjęcia odpowiednich działań.

Wybierając pomiędzy restrukturyzacją a upadłością w pierwszej kolejności musimy sprawdzić czy nastąpiła już niewypłacalność przedsiębiorstwa. Postępowanie restrukturyzacyjne ma doprowadzić do zawarcia układu z wierzycielami przez dłużnika niewypłacalnego lub zagrożonego niewypłacalnością lub przeprowadzenie działań sanacyjnych. Jego celem jest uniknięcie ogłoszenia upadłości przez umożliwienie restrukturyzacji w drodze zawarcia układu z wierzycielami lub w przypadku sanacji podjęcie działań sanacyjnych, przy zabezpieczeniu słusznych praw wierzycieli. Upadłość ogłasza się wobec przedsiębiorców niewypłacalnych. Prowadzi się je w taki sposób, aby roszczenia wierzycieli mogły zostać zaspokojone w jak najwyższym stopniu. Przy czym, jeśli racjonalne względy na to pozwolą, dotychczasowe przedsiębiorstwo dłużnika może zostać zachowane.

Na zakończenie niniejszego wpisu warto wyjaśnić, kiedy dochodzi do powstania stanu niewypłacalności. Przedsiębiorca staje się niewypłacalny, gdy nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Domniemywa się, że sytuacja ta ma miejsce, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Z niewypłacalnością mamy do czynienia również, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku i stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące. Aby uzyskać odpowiedź czy już spełniła się ta przesłanka należy skorzystać z kolejnego domniemania. Polega ono na porównaniu czy zgodnie z bilansem zobowiązania wraz z zobowiązaniami wobec jednostek podległych przekraczają wartość aktywów. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna to znaczy, że została spełniona również przesłanka majątkowa.

 

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 23 marca 2020 w Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne

 

Tagi: , ,

Upadłość konsumencka – podstawowe informacje

Wielu Polaków jest w trudnej sytuacji majątkowej. Długi obywateli znacznie rosną, na koniec III kwartału 2019 r. wynosiły już prawie 78 mld zł. W dobie recesji, która będzie spowodowana również pandemią koronawirusa sytuacja wielu z nas się jeszcze bardziej pogorszy. Wiele osób nie zarabia, w szczególności gdy pracujemy na umowach cywilnoprawnych. Powoduje to, że wielu z nas będzie musiało rozważyć czy nie nastąpiła u niego niewypłacalność stanowiąca podstawę do tzw. upadłości konsumenckiej. Nie jest to pojęcie występujące w przepisach prawa. Jednakże w sposób najbliższy obrazuje upadłość osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Przy czym zwracam uwagę, że z tego rozwiązania nie skorzystają osoby prowadzące gospodarstwo rolne.

Upadłość konsumencką może ogłosić osoba, która jest niewypłacalna. Ograniczenie przesłanek tylko i wyłącznie do stanu niewypłacalności zostanie wprowadzone od 24 marca 2020 r. Stan niewypłacalności powstaje, gdy utracono zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych tzn. zobowiązań, których termin płatności już upłynął. Domniemywa się, że osoba jest niewypłacalna, gdy opóźnienie w wykonywaniu wymagalnych zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące.

Wniosek o ogłoszenie upadłości należy złożyć na urzędowym formularzu i opłacić go opłatą podstawową, która wynosi 30 zł.

Autor:

radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 20 marca 2020 w Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne

 

Tagi: , ,

Odpowiedzialność gminy za szkodę spowodowaną oblodzonym lub zaśnieżonym chodnikiem przy prywatnej posesji.

Przemieszczając się w okresie zimowym po ulicach bardzo często spotykamy zaśnieżone lub oblodzone chodniki. Idąc po takiej powierzchni dużo szybciej może dojść do wypadku,  który może spowodować uszczerbek na zdrowiu. Najczęściej są to złamania rąk i nóg, ale zdarzają się również dużo poważniejsze szkody. Po takim urazie chcielibyśmy uzyskać odszkodowanie, ale pojawia się pytanie od kogo i jak to zrobić. W dzisiejszym wpisie chciałbym odpowiedzieć na pytanie, czy możemy żądać zadośćuczynienia lub odszkodowania od gminy.

Zacznijmy jednak od początku. Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku poprzez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Nie jest on obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych. Niewykonanie tego obowiązku jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny. Wobec czego możemy na zasadzie winy domagać się odszkodowania od osoby władającej nieruchomością, która nie oczyściła chodnika przylegającego do jego posesji. Zwracam uwagę, że nie zawsze jest to właściciel, gdyż faktycznie może być to zupełnie inna osoba np. najemca.

Co się jednak stanie, gdy nie możemy ustalić odpowiedzialnego za usunięcie śniegu czy lodu z chodnika? Najłatwiej ustalić gminę, w obrębie której znajduje się przedmiotowy chodnik, ale czy możemy od niej domagać się odszkodowania? Zgodnie z art. 5 ust. 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nadzór nad realizacją obowiązków takich jak usunięcie śniegu czy lodu sprawuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Nie daje to podstaw do uznania, że istnieje pomiędzy zobowiązanym do uprzątnięcia błota, śniegu czy lodu a gminą solidarność w zakresie odpowiedzialności wobec poszkodowanego, jednakże nie jest ona z niej zwolniona całkowicie. Jeżeli gmina nie wykonała należycie obowiązków w zakresie nadzoru nad odpowiedzialnymi do uprzątnięcia chodnika, to odpowiada z tego tytułu za szkodę na podstawie art. 417 § 1 k.c., który stanowi, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Wobec czego w przypadku zaistnienia szkody możemy wystąpić z roszczeniem do gminy, a następnie ona może odzyskać wypłacone odszkodowanie bezpośrednio od podmiotu, który był zobowiązany do uprzątnięcia chodnika.

Powyższe stanowisko jest zgodne z orzecznictwem Sądu Najwyższego, który w uchwale z dnia 24 listopada 2017 r. (sygn. akt III CZP 38/17, Legalis) stwierdził, że „gmina ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikającą z nieuprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości w razie nienależytego sprawowania nadzoru nad wykonaniem przez właściciela obowiązku wynikającego z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1289)”. Podkreślił przy tym, że na właścicielu nieruchomości spoczywa obowiązek usuwania śniegu, błota czy innych nieczystości z chodnika przylegającego do jego posesji. Jeśli jednak właściciel nie wywiązuje się ze swojego obowiązku, odpowiedzialność za szkodę poniesioną w wyniku tego zaniedbania może ponieść gmina. Jeśli naprawi ona szkodę, to przysługiwać jej będzie roszczenie o zwrot równowartości odszkodowania w stosunku do właściciela, który nie wywiązał się ze swoich obowiązków”.

Podsumowując, zwracam uwagę, że odpowiedzialność za czyste chodniki ponoszą osoby faktycznie korzystające z nieruchomości przy nich położonych. Jednakże nie zwalnia to gmin z obowiązku nadzoru nad prawidłowym ich oczyszczeniem ze śniegu czy lodu, a jego brak może spowodować wystąpienie z roszczeniami przez poszkodowanych. Jeśli zdarzył nam się upadek na oblodzonym czy ośnieżonym chodniku i nie możemy ustalić osoby odpowiedzialnej za jego oczyszczenie, to możemy zwrócić się bezpośrednio do gminy z roszczeniem, co może znacznie ułatwić nam jego dochodzenie i ewentualną egzekucję.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 stycznia 2019 w Prawo cywilne

 

Tagi: , , , , ,

Życzenia

christmas-3854996_1920Zdrowych spokojnych i pełnych rodzinnego ciepła świąt Narodzenia Pańskiego. Odpoczynku od codziennego zabiegania oraz chwili zadumy.
Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku oraz spełnienia w życiu osobistym i zawodowym życzy Zespół lex4you

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 grudnia 2018 w Bez kategorii

 

Przedawnienie roszczeń – krótszy termin, ochrona konsumentów

Dnia 9 lipca 2018 r. weszła w życie bardzo ważna ustawa z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104). Akt ten dokonuje rewolucji w zakresie terminów przedawnienia oraz dochodzenia roszczeń.

Główną zmianą wprowadzoną przez ustawodawcę jest skrócenie podstawowego terminu przedawnienia roszczeń, który obecnie wynosi sześć lat, a nie jak było dotychczas 10 lat. Dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej pozostał okres trzech lat.

Drugą istotną kwestią jest zmiana w zakresie upływu terminu przedawnienia. Obecnie zasadą jest, że koniec terminu przedawnienia będzie przypadał na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Sześcioletni okres przedawnienia dotyczy również roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeń sądu polubownego, jak również roszczeń stwierdzonych ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym albo ugód zawartych przed mediatorem i zatwierdzonych przez sąd. Przy czym, jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, to będą się one przedawniały z upływem trzech lat, gdy będą dotyczyły należności przyszłych.

Jeszcze większy wpływ niniejsze zmiany będą miały na roszczenia wobec konsumentów. Wprowadzono bowiem zasadę, że po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. W wyjątkowych przypadkach będzie można nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Jednakże sąd korzystając z tego uprawnienia powinien rozważyć interes stron i wziąć pod uwagę w szczególności długość terminu przedawnienia i okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia, a także charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.

Przedmiotowa ustawa zwiększyła również wymagania dotyczące treści pozwu. Po zmianach we wszystkich sprawach o zasądzenie roszczenia musi się w nim znaleźć również informacja z oznaczeniem daty wymagalności roszczenia. Tym samym wprowadzono do wszystkich pozwów o zasądzenie roszczenia wymóg, który dotychczas występował tylko w elektronicznym postępowaniu upominawczym.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 lipca 2018 w Prawo cywilne

 

Tagi: , , , , ,