RSS

Odpowiedzialność gminy za szkodę spowodowaną oblodzonym lub zaśnieżonym chodnikiem przy prywatnej posesji.

Przemieszczając się w okresie zimowym po ulicach bardzo często spotykamy zaśnieżone lub oblodzone chodniki. Idąc po takiej powierzchni dużo szybciej może dojść do wypadku,  który może spowodować uszczerbek na zdrowiu. Najczęściej są to złamania rąk i nóg, ale zdarzają się również dużo poważniejsze szkody. Po takim urazie chcielibyśmy uzyskać odszkodowanie, ale pojawia się pytanie od kogo i jak to zrobić. W dzisiejszym wpisie chciałbym odpowiedzieć na pytanie, czy możemy żądać zadośćuczynienia lub odszkodowania od gminy.

Zacznijmy jednak od początku. Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku poprzez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości. Nie jest on obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych. Niewykonanie tego obowiązku jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny. Wobec czego możemy na zasadzie winy domagać się odszkodowania od osoby władającej nieruchomością, która nie oczyściła chodnika przylegającego do jego posesji. Zwracam uwagę, że nie zawsze jest to właściciel, gdyż faktycznie może być to zupełnie inna osoba np. najemca.

Co się jednak stanie, gdy nie możemy ustalić odpowiedzialnego za usunięcie śniegu czy lodu z chodnika? Najłatwiej ustalić gminę, w obrębie której znajduje się przedmiotowy chodnik, ale czy możemy od niej domagać się odszkodowania? Zgodnie z art. 5 ust. 6 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nadzór nad realizacją obowiązków takich jak usunięcie śniegu czy lodu sprawuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Nie daje to podstaw do uznania, że istnieje pomiędzy zobowiązanym do uprzątnięcia błota, śniegu czy lodu a gminą solidarność w zakresie odpowiedzialności wobec poszkodowanego, jednakże nie jest ona z niej zwolniona całkowicie. Jeżeli gmina nie wykonała należycie obowiązków w zakresie nadzoru nad odpowiedzialnymi do uprzątnięcia chodnika, to odpowiada z tego tytułu za szkodę na podstawie art. 417 § 1 k.c., który stanowi, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Wobec czego w przypadku zaistnienia szkody możemy wystąpić z roszczeniem do gminy, a następnie ona może odzyskać wypłacone odszkodowanie bezpośrednio od podmiotu, który był zobowiązany do uprzątnięcia chodnika.

Powyższe stanowisko jest zgodne z orzecznictwem Sądu Najwyższego, który w uchwale z dnia 24 listopada 2017 r. (sygn. akt III CZP 38/17, Legalis) stwierdził, że „gmina ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikającą z nieuprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości w razie nienależytego sprawowania nadzoru nad wykonaniem przez właściciela obowiązku wynikającego z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1289)”. Podkreślił przy tym, że na właścicielu nieruchomości spoczywa obowiązek usuwania śniegu, błota czy innych nieczystości z chodnika przylegającego do jego posesji. Jeśli jednak właściciel nie wywiązuje się ze swojego obowiązku, odpowiedzialność za szkodę poniesioną w wyniku tego zaniedbania może ponieść gmina. Jeśli naprawi ona szkodę, to przysługiwać jej będzie roszczenie o zwrot równowartości odszkodowania w stosunku do właściciela, który nie wywiązał się ze swoich obowiązków”.

Podsumowując, zwracam uwagę, że odpowiedzialność za czyste chodniki ponoszą osoby faktycznie korzystające z nieruchomości przy nich położonych. Jednakże nie zwalnia to gmin z obowiązku nadzoru nad prawidłowym ich oczyszczeniem ze śniegu czy lodu, a jego brak może spowodować wystąpienie z roszczeniami przez poszkodowanych. Jeśli zdarzył nam się upadek na oblodzonym czy ośnieżonym chodniku i nie możemy ustalić osoby odpowiedzialnej za jego oczyszczenie, to możemy zwrócić się bezpośrednio do gminy z roszczeniem, co może znacznie ułatwić nam jego dochodzenie i ewentualną egzekucję.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 stycznia 2019 w Prawo cywilne

 

Tagi: , , , , ,

Życzenia

christmas-3854996_1920Zdrowych spokojnych i pełnych rodzinnego ciepła świąt Narodzenia Pańskiego. Odpoczynku od codziennego zabiegania oraz chwili zadumy.
Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku oraz spełnienia w życiu osobistym i zawodowym życzy Zespół lex4you

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 24 grudnia 2018 w Bez kategorii

 

Przedawnienie roszczeń – krótszy termin, ochrona konsumentów

Dnia 9 lipca 2018 r. weszła w życie bardzo ważna ustawa z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104). Akt ten dokonuje rewolucji w zakresie terminów przedawnienia oraz dochodzenia roszczeń.

Główną zmianą wprowadzoną przez ustawodawcę jest skrócenie podstawowego terminu przedawnienia roszczeń, który obecnie wynosi sześć lat, a nie jak było dotychczas 10 lat. Dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej pozostał okres trzech lat.

Drugą istotną kwestią jest zmiana w zakresie upływu terminu przedawnienia. Obecnie zasadą jest, że koniec terminu przedawnienia będzie przypadał na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Sześcioletni okres przedawnienia dotyczy również roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeń sądu polubownego, jak również roszczeń stwierdzonych ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym albo ugód zawartych przed mediatorem i zatwierdzonych przez sąd. Przy czym, jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, to będą się one przedawniały z upływem trzech lat, gdy będą dotyczyły należności przyszłych.

Jeszcze większy wpływ niniejsze zmiany będą miały na roszczenia wobec konsumentów. Wprowadzono bowiem zasadę, że po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. W wyjątkowych przypadkach będzie można nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności. Jednakże sąd korzystając z tego uprawnienia powinien rozważyć interes stron i wziąć pod uwagę w szczególności długość terminu przedawnienia i okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia, a także charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia.

Przedmiotowa ustawa zwiększyła również wymagania dotyczące treści pozwu. Po zmianach we wszystkich sprawach o zasądzenie roszczenia musi się w nim znaleźć również informacja z oznaczeniem daty wymagalności roszczenia. Tym samym wprowadzono do wszystkich pozwów o zasądzenie roszczenia wymóg, który dotychczas występował tylko w elektronicznym postępowaniu upominawczym.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 lipca 2018 w Prawo cywilne

 

Tagi: , , , , ,

Powołanie do spadku – najważniejsze terminy

Niemalże każdy z nas chociaż raz w swoim życiu był lub będzie powołany do spadku. W niektórych przypadkach może zaistnieć potrzeba dokonania pewnych czynności w określonych ustawowo terminach. Poniżej omówię te, co do których pojawiają się najczęstsze pytania.

Spora część społeczeństwa kojarzy nabycie spadku z 6-miesięcznym terminem. Zgodnie bowiem z treścią art. 1015 § 1 k.c. „oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania”.

W październiku 2015 r. zmianie uległ § 2 cytowanego artykułu. Zgodnie z jego poprzednim brzmieniem „brak oświadczenia spadkobiercy w powyższym terminie jest jednoznaczny z prostym przyjęciem spadku. Jednakże gdy spadkobiercą jest osoba niemająca pełnej zdolności do czynności prawnych albo osoba, co do której istnieje podstawa do jej całkowitego ubezwłasnowolnienia, albo osoba prawna, brak oświadczenia spadkobiercy w terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza”. Po zmianach wprowadzonych w 2015 r. osoba, która w ciągu 6 miesięcy od dowiedzenia się o tytule swego powołania nie złoży żadnego oświadczenia, nabędzie spadek z tzw. „dobrodziejstwem inwentarza”.

Dla zrozumienia, czym skutkuje złożenie konkretnego oświadczenia, krótkie wyjaśnienie. Osoba powołana do spadku ma możliwość:

  • odrzucić spadek – czyli zarówno aktywa (majątek), jak i pasywa (długi);
  • przyjąć spadek wprost – czyli wszystko co zmarły po sobie pozostawił (czyli majątek i długi); nawet jeżeli długi przewyższają majątek, to spadkobierca odpowiada za nie całym swoim majątkiem;
  • przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza – czyli nabywamy zarówno majątek, jak i długi, jednakże za długi odpowiadamy tylko do wartości nabytego majątku; w najgorszej sytuacji spadkobierca wychodzi „na zero”.

Aby przyjąć spadek w sposób opisany w punkcie 1 i 2 należy, w terminie 6 miesięcy od dowiedzenia się o tytule swego powołania, złożyć przed sądem lub notariuszem odpowiednie oświadczenie o przyjęciu albo odrzuceniu spadku. Jeżeli nie chcemy całkowicie odrzucić spadku, najlepszym rozwiązaniem wydaje się być odczekanie 6 miesięcy. Po upływie tego czasu spadek zostanie z mocy prawa nabyty z dobrodziejstwem inwentarza. Jeżeli komuś zależy na szybszym załatwieniu spraw spadkowych może przed upływem 6 miesięcy złożyć w sądzie lub u notariusza oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza.

Na marginesie warto wskazać, że dosyć często istnieje przeświadczenie, że jeżeli spadkodawca pozostawił tylko długi, a spadkobierca nie chce ich przyjąć, to nie musi robić nic. Niestety, jego bezczynność spowoduje, że z upływem 6 miesięcy nabędzie on spadek, ale z tzw. dobrodziejstwem inwentarza.

Równie często istnieje przekonanie, że jeżeli odrzucimy spadek, to sprawa zostanie załatwiona. Należy jednak pamiętać, że jeżeli mamy dzieci, to one wstępują w nasze miejsce. Chcąc odrzucić spadek za małoletnie dziecko, konieczne jest dodatkowe postępowanie w sądzie rodzinnym. Jeżeli nasze dzieci są pełnoletnie i sami odrzucą spadek, to w razie posiadania swoich dzieci, oni wejdą w ich miejsce. W przypadku dużych rodzin może się okazać, że prostsze i tańsze będzie nabycie spadku z ograniczeniem odpowiedzialności za długi niż odrzucanie spadku przez wszystkich kolejnych spadkobierców.

Ważnym do zapamiętania jest także termin na złożenie w urzędzie skarbowym:

  • zgłoszenia o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodzice, dziadkowie), rodzeństwo, pasierba, ojczyma, macochę – w terminie 6 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku lub zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia;

albo

  • zeznania podatkowego o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych przez inne osoby niż wymienione w pkt 1 – w terminie 1 miesiąca od dnia powstania obowiązku podatkowego.

Jak widać zmiany wprowadzone w 2015 r. są bardzo korzystne dla spadkobierców, gdyż nawet w razie ich bezczynności i braku zainteresowania sprawami spadkowymi przez dłuższy czas, nie będą oni odpowiadać za długi spadkowe powyżej wartości nabytego w spadku majątku.

Autor: radca prawny Iwona Kamińska

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 22 Maj 2018 w Prawo spadkowe

 

Tagi: , , , , ,

Czy przed zasiewami może powstać szkoda w uprawach rolnych?

Zbliża się wiosna, zniknie śnieg i rozpoczną się prace polowe. Wiosna to także okres szacowania szkód w rolnictwie wynikających przede wszystkim z przezimowania, jak i tytułu tzw. „szkód łowieckich” spowodowanych przez dzikie zwierzęta.

W dzisiejszym wpisie chciałbym się zając dość ciekawą sytuacją, a mianowicie czy dzikie zwierzęta mogą spowodować także szkodę przed dokonaniem zasiewów. Powszechnie wiadomo, że po zasiewach powstaje odpowiedzialność z tego tytułu i rolnicy mają prawo domagać się odszkodowania za zniszczenie roślin np. przez dziki.

Co jednak w przypadku zniszczenia przygotowanej do zasiewów działki, na której zwierzęta poszukiwały pożywienia na tzw. przednówku. Wiadomo, że okres przedwiosenny jest dla zwierząt dziko żyjących najtrudniejszy i wtedy poszukują czegoś pozwalającego przeżyć w każdym miejscu. Zdarza się, że są to miejsca oddalone od lasów i dość osobliwe np. miejskie śmietniki. Jednakże większość zwierząt w poszukiwaniu pożywienia przekopuje okoliczne pola, które często jako jedyne dają możliwość przetrwania do wiosny.

Jak już wspomniałem wcześniej, rolnicy mają prawo do uzyskania odszkodowania, gdy zwierzęta zniszczyły im zasiewy zasiane przed zimą np. rzepak, pszenicę czy także za wysiewane i sadzone na wiosnę rośliny, jak np.  kukurydza czy ziemniaki. W tych roślinach powstaje najwięcej szkód. Co jednak w przypadku, gdy przygotujemy sobie pola do zasiewów i wtedy zaczną się poszukiwania żywności? Rolnik będzie zmuszony do wykonania ponownie zabiegów agrotechnicznych takich jak np. orka, talerzowanie czy bronowanie. Czy możemy wtedy domagać się odszkodowania za koszty powstałe w związku z ponownym wykonaniem tych prac? Na to zagadnienie udzielił odpowiedzi Sąd Najwyższy, który w uchwale Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2015 r. (sygn. akt III CZP 114/14, Legalis) odpowiedział na pytanie Sądu Okręgowego i stwierdził, że „szkodą w uprawie rolnej (art. 50 ust. 1b w związku z art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie – t. j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1226 ze zm.) jest także szkoda wyrządzona przed zasiewem, związana z ponownym wykonaniem niezbędnych czynności agrotechnicznych przygotowujących grunt do zasiewu”.

Powyższa uchwała została podjęta w postępowaniu o odszkodowanie w związku ze zniszczeniem zaoranego pola. Rolnik musiał ponownie przygotować pole pod zasiew poprzez zasypywanie dołów, talerzowanie i bronowanie. W związku z powstałą szkodą wystąpił o odszkodowanie. Sąd Okręgowy rozpatrując apelację zobowiązanego do wypłaty odszkodowania powziął na tyle poważne wątpliwości, że wystąpił do Sądu Najwyższego z następującym pytaniem: „czy szkodą w uprawie rolnej (art. 50 ust. 1b w związku z art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U. z 2013 r. poz. 1226) jest także szkoda wyrządzona przed zasiewem, w wyniku której konieczne jest ponowne wykonanie czynności agrotechnicznych przygotowujących pole do zasiewu?”   

Sąd Najwyższy, po przeprowadzeniu wykładni pojęcia „uprawa rolna” doszedł do wniosku, że są to prace mające na celu przygotowanie gleby pod zasiew lub nasadzenia jeżeli czynności te zmierzały do uzyskania plonów i nie chodzi tu jedynie o ochronę samej uprawy rozumianej jako efekt działalności człowieka, ale ochronę nakładu pracy poczynionej przez poszkodowanego rolnika w celu uzyskania tego efektu. Wobec tego gwarancyjny charakter odpowiedzialności za szkody wyrządzone w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny prowadzi do wniosku, że nie ma uzasadnionych podstaw do ich wyłączenia z ochrony odszkodowawczej z tytułu szkód łowieckich.

Autor: radca prawny Sławomir Kamrowski

 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 9 marca 2018 w Prawo cywilne, Ubezpieczenia

 

Tagi: , ,

Ludzie listy piszą… – czyli czy i jaki wpływ na wysyłane listy ma data stempla pocztowego?

Nie raz zdarza nam się wysyłać za pośrednictwem poczty pismo, które musi zostać złożone z zachowaniem jakiegoś terminu lub też właśnie to pismo powoduje, że jakiś termin zaczyna biec.

Przykładowo, gdy Sąd zobowiązał nas do złożenia pisma w określonym terminie będzie on zachowany, jeżeli najpóźniej ostatniego dnia zostanie on nadany w placówce pocztowej operatora publicznego (innymi słowy liczy się data stempla pocztowego).

Podobnie jest w przypadku wnoszenia pism procesowych do sądu takich jak np. pozew, wniosek, apelacja, zażalenie. Nadanie ich w danym dniu w placówce pocztowej tożsame jest ze złożeniem ich w tym dniu w biurze podawczym.

Jednakże w przypadkach doręczenia dokumentów innym podmiotom, jak np. doręczanie wypowiedzeń stosunku pracy, umów najmu, zlecenia,  kwestia ta jest uregulowana odmiennie. Nie wchodząc w szczegóły dotyczące okresów wypowiedzenia i sposobu ich obliczania należy zauważyć, że  jeżeli w umowie nie określono formy, w jakiej należy złożyć wypowiedzenie (ustnie, pisemnie) to, co do zasady, wypowiedzenie jest skuteczne w chwili złożenia takiego oświadczenia drugiej stronie. Warto jednak podkreślić, że zawsze, dla celów dowodowych, warto takie oświadczenia sporządzać na piśmie lub choćby wysyłać za pośrednictwem poczty elektronicznej lub sms-a.

Jeżeli więc takie oświadczenie o wypowiedzeniu wysyłamy drugiej stronie za pośrednictwem poczty, to datą złożenia oświadczenia nie będzie data nadania listu, lecz data doręczenia go adresatowi. Przy przyjęciu zasady opisanej w pierwszej części artykułu, tj. data nadania listu = data złożenia oświadczenia, w niektórych przypadkach (tj. w których okres wypowiedzenia jest 2 tygodniowy lub krótszy) mogłoby dojść do sytuacji, w której adresat otrzymuje list z wypowiedzeniem ostatniego dnia lub też po upływie okresu wypowiedzenia.

Przykład:

Pracownik zatrudniony został na okres próbny 2 tygodnie. Okres wypowiedzenia takiej umowy wynosi 3 dni robocze. Rozpoczął pracę w poniedziałek. We wtorek pracodawca wysyła mu za pośrednictwem poczty wypowiedzenie umowy. Listonosz podjął próbę doręczenia w czwartek, ale nie zastał pracownika w domu i zostawił  awizo. Pracownik nie miał czasu odebrać listu do końca tygodnia. Postanowił, że zrobi to w poniedziałek.

Gdyby w takim przypadku zastosowanie miała zasada „data nadania listu = data złożenia oświadczenia”, umowa rozwiązałaby się w piątek (list nadany we wtorek, 3 dni robocze – środa, czwartek, piątek). Pracownik stawiłby się w poniedziałek do pracy nieświadomy, że umowa uległa już rozwiązaniu.

Dlatego też prawidłowe jest obliczanie okresu wypowiedzenia od momentu złożenia oświadczenia drugiej stronie, inaczej mówiąc od dowiedzenia się przez nią o wypowiedzeniu.

W przedstawionym przykładzie okres wypowiedzenia umowy będzie biegł od dnia, w którym pracownik odbierze list na poczcie. Jeżeli zrobi to w poniedziałek umowa zakończy się w czwartek, tj. de facto tylko jeden dzień przed jej wygaśnięciem z uwagi na czas, na jaki została zawarta.

 

Na koniec warto wspomnieć o zmianie wprowadzonej w art. 115 Kodeksu cywilnego 1 stycznia 2017 roku, zgodnie z którą „jeżeli koniec terminu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia, który nie jest dniem wolnym od pracy ani sobotą”. Innymi słowy, jeżeli termin na dokonanie czynności np. złożenie pisma, upływa w sobotę, niedzielę lub święto, termin ten upłynie dopiero następnego dnia, który nie jest sobotą, niedzielą lub świętem.

Autor: radca prawny Iwona Kamińska

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 14 stycznia 2018 w Prawo cywilne

 

Tagi: , , , ,

Życzenia

Spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia

oraz zdrowia i pomyślności w nadchodzącym

Nowym Roku

życzy

zespół Lex4You

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 22 grudnia 2017 w Bez kategorii